Pojęcia Bullet Journal użyłam w poprzednim wpisie, przy okazji opisywania minimalistycznej szaty graficznej plannerów na październik. Pisałam, że sama podobny układ stosuję w swoim bujo. Słowo to jest skrótem Bullet Journal i często spotyka się go w społeczności Instagrama. Ale czym tak naprawdę jest zjawisko bulletjournalingu i jakie są jego podstawowe idee.

Co to jest?

Bullet Journal to analogowy system w cyfrowej erze, jak go określił autor Ryder Carroll.
To nic innego jak sposób organizacji, planowania, w pełni elastyczny i dopasowujący się do osoby, która z niego korzysta. Skąd ta elastyczność? Standardowe kalendarze czy plannery narzucają nam pewien układ, czy to planowania danego miesiąca bądź dnia. Dla jednych jest to wystarczające, dla innych – ograniczające. Tutaj dostajemy czystą kartkę i to my decydujemy jak będziemy z niej korzystali.

Aby powstał nasz własny organizer bullet journal potrzebujemy tak naprawdę tylko zeszytu i pióra.*

Każdy z nas jest inny, ma swoje indywidualne potrzeby i w zupełnie inny sposób się organizuje. Jedna osoba tworzy listy zadań na konkretne dni, inna śledzi swoje nawyki, jeszcze inna potrzebuje miejsca na przelanie swoich pomysłów, a znowu ktoś inny chciałby prowadzić dziennik podróżnika. Też musimy pamiętać, że jedni wolą gotowe szablony, może korzystają z aplikacji do organizacji czasu, ale znajdą się również takie osoby, które stawiają na własnoręcznie prowadzony kalendarz. Ci chętniej sięgną po ten system, bo Bullet Journal daje możliwość stworzenia swojego własnego organizera według naszych potrzeb i to bez żadnych granic. Jedynym ograniczeniem jest nasza własna wyobraźnia. I nie, talent artystyczny nie ma tutaj nic do gadania.

Kropki, kratka czy linie?

System ten jest na tyle elastyczny, że zeszyt, w którym prowadzimy nasz planner, może być w linie, kratkę, bądź kropki. Kropkowane notesy stały się znakiem rozpoznawalnym dla bullet journal, ale to nie oznacza, że wszyscy muszą koniecznie prowadzić bujo w kropkowanym zeszycie!
Kiedy zaczynałam ze swoim pierwszym plannerem, postawiłam na zeszyt w kratkę. Nie wiedziałam, czy taki sposób organizacji przypadnie mi do gustu i będzie się sprawdzał, dlatego też zamiast kupować drogi notes w kropki, postawiłam na zeszyt, który miałam w zapasie. Wybrałam format A5 firmy Oxford i chyba to mnie zgubiło. O ile papier w tych zeszytach jest rewelacyjny, nie przebija, to niestety kratka jest bardzo agresywna i kłóciła się z moimi notatkami. Wytrzymałam maksymalnie 2 tygodnie i przeniosłam się do zeszytu w linie. Pierwszy miał delikatny zadruk, niestety papier miał zbyt małą gramaturę i wszystko prześwitywało na drugą stronę. Drugi notes w linie miał już grubszy papier, ale problem zaczął się pojawiać przy rysowaniu rozkładówek. I w końcu zbyt szeroki rozstaw linijek ograniczał ilość notatek. Czyste kartki wpinane do segregatora znudziły mi się po 3 dniach.
W końcu natrafiłam na Memobook w księgarni Świat Książki. Kosztował zaledwie 10 zł, miał nietypowy format i był w kropki. Bardzo dobra alternatywa dla początkujących, którzy chcą się spróbować z tym gridem, ale niekoniecznie stać ich na coś kosztowniejszego. U mnie sprawdziły się kropki i to bez dwóch zdań. Przekonała mnie przede wszystkim duża swoboda twórcza.

Jednak wybór zeszytu jest indywidualną sprawą i system nie narzuca użytkownikowi jednej słusznej opcji. Jeśli dobrze czujecie się w zeszycie w kratkę – korzystajcie z niego! Wolicie linie – prowadźcie bujo w zeszycie w linie.
To samo dotyczy narzędzia, którym posługujemy się w notesie. Może być to pióro, ale równie dobrze długopis, ołówek, kolorowe zakreślacze. Każdy bullet journal (tu: planner, organizer) jest wyjątkowy i jego wygląd oraz zawartość w pełni zależy od użytkownika.
Musimy pamiętać, że nie ma jednego idealnego bullet journal, do którego wszyscy powinni dążyć. Jednego słusznego zeszytu czy narzędzia. Co umieścimy w naszym notesie i jak to będzie wyglądało jest naszą indywidualną sprawą. Więc jeśli ktoś zarzuci Wam, że Wasze bujo jest „źle” prowadzone, to koniecznie odeślijcie go do źródła, bo chyba gdzieś zatracił ideę bulletjournalingu.

Elementy niezbędne

Ustaliliśmy, że bullet journal to system organizacji, ale także nazwa osobistego plannera, notesu, w którym użytkownik planuje według własnego pomysłu. To, co łączy większość tego typu plannerów to system stworzony przez Rydera Carrolla.

Prowadzenie tradycyjnego kalendarza / plannera wymaga o wiele więcej wysiłku
i czasu, jaki poświęcamy do tworzenia takowego. Stąd też trudniej taki projekt porzucić bądź zniszczyć.**

Dodatkowo sam system bullet journal dostarcza jedynie narzędzi, pokazuje w jaki sposób można planować, natomiast wykonanie zależy od samego użytkownika. W taki oto sposób tworzone są pewne moduły, tematy np. rozpiski zadań do wykonania na najbliższe kilka miesięcy bądź w aktualnym miesiącu, tygodniu, a nawet dniu.
Wszystko opiera się na nagłówkach, numeracji stron, zawartości, na którą składa się różnego rodzaju treść (zadania, wydarzenia, notatki) opatrzone tzw. bullets, które są małymi symbolami używanymi do oznaczania pozycji na liście. Po polsku mówimy lista wypunktowana.

Świetnie jest to ukazane na stronie bulletjournal.com, do której Was odsyłam. Przewijając stronę w dół, możecie zauważyć, jakie elementy są pomocne przy budowaniu wszelkiej treści w naszym plannerze. Szczegółowe opisy są w języku angielskim, ale jeśli nie jesteście w nim biegli, to nic straconego, ponieważ po prawej stronie mamy świetną grafikę, która pokazuje poszczególne elementy. I właśnie te elementy są punktem wyjścia do już konkretnych rozkładówek.

Podsumowanie

Bullet Journal to analogowy system planowania. Jest jedynie narzędziem, które ułatwia organizację. Nie narzuca użytkownikowi żadnych ram, szablonów. Aby zacząć swoją przygodę z bujo wystarczy zeszyt (dowolny) i coś do pisania.

Tę serię na pewno będę kontynuowała, bo oczywiście temat został co najwyżej liźnięty niż wyczerpany. Jeśli jednak już teraz potrzebujecie więcej informacji na temat bullet journal to polecam Wam to hasło wpisać w wyszukiwarkę, czy na Pintereście lub Instagramie, a także na YouTube. Ostrzegam, to zagadnienie jest tak obszerne, że można w nim przepaść na dobre kilka godzin.

http://bulletjournal.com
** http://bulletjournal.com/get-started/

  • Pingback: Od czego zacząć prowadzenie własnego bulletjournal – LazyKiwi()

  • codziennosci.pl

    Bardzo to fajne! Bardzo mi się podoba 🙂 Tylko ja mam taki problem, że naszkicuję sobie jeden dzień a potem mi się odechce. Albo pomylę się w czym i będę chciała wyrwać kartkę. Ale pomyślę jeszcze… Fajna pamiątka i w ogóle, taki bardzo osobisty kalendarz 🙂

    • Totalnie nie przejmuj się błędami! One w jakiś sposób też są budujące! Przykładowo w jednym zeszycie mam 3 różne rozkładówki lipca! I też wielokrotnie zdarzało mi się narysować rozkładówkę… zakleić i narysować ją jeszcze raz tylko inaczej. Tak jak pisałam w kolejnym wpisie, nic na siłę! U mnie sprawdziła się ta metoda! Rozpisywałam tylko to, co było mi w danej chwili potrzebne.

      • Marta codziennosci.pl

        Dobra! Biorę się za to!

  • zostanę przy tradycyjnym kalendarzu, ale musiałam pooglądać te pięknie ozdobione przez Ciebie strony 🙂

  • Mariola Merkel

    co to za zeszyt, z tą śliczną okładką 😉

    • Większa wersja BuJo to MemoBook, natomiast mniejszy to Narcissus. Oba zakupione w Świecie Książki.

  • Pingback: Jak stworzyć swój własny notes w kropki? Arkusze w kropki do pobrania – LazyKiwi()